Tatuaż sprzed lata, zdrowie dziś…
Ostatnio w wielu rozmowach na temat zdrowia i obciążenia organizmu różnymi toksynami pojawia się też temat tatuaży. Coraz więcej osób zaczyna się zastanawiać, czy pigment w skórze rzeczywiście jest dla naszego ciała całkowicie obojętny. Wiele osób robiło tatuaże lata temu – często w młodości, w zupełnie innym etapie życia. Dziś, kiedy bardziej świadomie podchodzimy do zdrowia, składu różnych rzeczy i tego, co znajduje się w naszym organizmie, pojawia się pytanie: czy można taki pigment bezpiecznie usunąć? Piszę o tym dlatego, że na co dzień pracuję z laserem pikosekundowym do usuwania tatuaży i wiem, że wiele osób w ogóle nie wie, jak wygląda ten proces. Technologia pikosekundowa działa w taki sposób, że rozbija pigment na bardzo drobne cząsteczki. Dzięki temu organizm może stopniowo i naturalnie usuwać je poprzez układ limfatyczny. Często pojawia się też obawa, że pigment może gromadzić się w węzłach chłonnych, dlatego ważne jest, aby proces był przeprowadzony w sposób kontrolowany i rozłożony w czasie, tak żeby organizm miał przestrzeń na naturalne oczyszczanie.
Nie jest to oczywiście temat dla każdego. Pomyślałam jednak, że podzielę się tą informacją, bo wiem, że jest dużo osób świadomie podchodzących do zdrowia i tego, co nosimy w swoim ciele. Jeśli ktoś kiedyś zastanawiał się nad takim tematem i chciałby po prostu dowiedzieć się więcej, jak wygląda taki proces – możecie śmiało napisać do mnie prywatnie ![]()
Paulina https://www.facebook.com/profile.php?id=100083771618243


